niedziela, 23 lutego 2014

Godzina 6.00 pora wstać,syna do szkoły wyszykować,ale jeszcze coś napiszę,dzisiaj jeszcze nic się nie wydarzyło,ale mam nadzieję że pogoda będzie tak piękna jak wczoraj,to wybiorę się z dzieciaczkami na przejażdżkę rowerową.
Wczoraj była pogoda piękna,mój dzień rozpoczął się w kuchni zresztą jak co dzień,ponieważ wszyscy zapomnieli o tym aby kupić chleb w sobotę bo właściwie przyzwyczaili się że im upiekę,ale ja w sobotę też byłam zajęta w stajni,więc wczoraj z rana wzięłam się za pieczenie bułek i chlebka,a potem szybko obiadek i do stajni,już nie wyobrażam sobie życia bez koni.

Carabelcia nie dała sie dobrze sfoografować,ale jest to wspaniały koń.
Zobaczymy co przyniesie dzisiejszy dzień,na razie pochmurno jest,mnie czeka znowu pieczenie,dzisiaj bułki śniadaniowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz