poniedziałek, 17 lutego 2014

Przeprowadzka z miasta na wieś...początek wszystkiego od nowa

Hmm...od czego by tu zacząć,może od początku...
Już długo marzyłam o tym żeby zamieszkać na wsi,od zgiełku miejskiego,od szybkiego życia w pośpiechu,marzyłam o spokoju i ciszy,taka jest widocznie moja natura,nie wszyscy przecież lubią spokój i ciszę wiejską....my to znaczy ja i mój mąż bo dzieci nie koniecznie,ale co tam im się dziwić...szczególnie najstarsza córcia typ buntownika ma prawie już 14 lat i uważa że wieś to dobra jest na spędzenie tylko wakacji ,ale żeby mieszkać to raczej nie...póki co niestety została w mieście z moimi rodzicami do skończenia gimnazjum,nie chcieliśmy odrywać jej tak gwałtownie z tamtego jej świata,bo mogłaby  dopiero się zbuntować.Mieszkamy na wsi od sierpnia czasem jest ciężko, dom do całkowitego remontu chociaż przezimować się w miarę dało,ale na wiosnę dużo roboty przeróbka całkowita,burzenie dachu podnoszenie góry o 1m,kucie podłóg,po prostu wszystko czasem jak pomyśle o tym to mnie to troszkę przeraża,i ile to trzeba pieniędzy na to wszystko.Nie mogę się doczekać wiosny aż wyjdę do swojego ogrodu a mam spory bo 2800m2 więc jest co robić,rękawy zakasać i do roboty...w ubiegłe lato zdążyłam przed domem wykopać oczko o którym marzyłam,sama wykopałam i obsadziłam roślinami może nie jest duże ale cieszę się z niego i moja praca nie poszła na marne zaraz po obsadzeniu roślinami pojawiły się w nim żabki jedna to nawet taka przepiękna zielona ,zagościły także ślimaki wodne,i to kumkanie wieczorne rewelacja,człowiek się wycisza tak sobie siedząc przy wodzie i słuchając rechotu żab,po jakimś czasie naliczyłam ich 12,mam nadzieję

A to jedna z żab która dała się sfotografować
że w tym roku też będą,ponieważ przy oczku jest niewielki skalniak a ziemie mamy tu gliniastą pojawiły się także traszki a one lubią właśnie takie klimaty....
Moje niewielkie oczko ale własnoręcznie zrobione i jestem z niego dumna
a to mój syn ,który znalazł sobie świetna lokalizacje do zabawy.....
Tak więc jak wspominałam dom mamy całkowicie do remontu,nazywam go naszą małą ruderką,ale będzie z niego mały piękny pałacyk mam nadzieję hahaha.....
a to własnie nasza ruderka,gruz już z kuchni wyrzucony
troche go było,plan na rozbudowe jest.
mam nadzieje że w to lato dam już zdjęcie mojego nowego ślicznego domku,chociaż prawdę mówiąc jak moja rodzina go zobaczyłą to załamała ręce,zdjęcie było w lipcu robione teraz to wygląda troszeczkę lepiej udało nam się zrobić kuchnie przez zimę i wstawić okno, do salonu nie było sensu bo podłogę trzeba kuć a okno będzie nisko więc przy kuciu mogło by okno ulec uszkodzeniu,tam gdzie kiedyś była stajenka będzie nasza sypialnia, będzie dobudowany spory ganek no i dom podniesiony bo przecież u góry trzeba cztery pokoje,3 dla dzieci a jeden gościnny,tak jak już wcześniej wspominałam kupę roboty nas czeka tej wiosny,aż się boję bo czasem ręce mi opadają.....niestety choinka będzie musiała zniknąć ponieważ od drzwi w lewo będą kolumny i taras dlatego okna są długie,a od drzwi w prawo po całej długości będzie ganek...szkoda mi tego świerka poniewaz pięknie wygląda przy oknie szczególnie tym nowym hahaha...hmm własnie siedzę pisząc i spoglądam na nią...
Niewiele przez zimę sie zmieniło ale jednak coś jest lepiej,a bedzie jeszcze 1000 razy lepiej
A to kawałek mojego oczka i ogródka ,zimą nie wygląda tak pięknie ale też nie najgorzej,z niecierpliwością czekam na lato jak wszystko zakwitnie...
pogoda już piękna słońce świeci, ale woda jeszcze zamarznięta
jeszcze jedno i już ostatnie na dzisiaj zdjęcie,moje podwórko za domem....
na samiutkim końcu ogrodu,tam gdzie ziemia zaorana powstaje budowa mojego namiotu na pomidorki,paprykę i inne warzywa...
To na dzisiaj już kończę,jest piękna pogoda więc wybieramy się z synusiem na spacer do lasu........może wieczorem dodam parę słów o sobie i o moich pupilach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz